"Zastosowanie nowoczesnych technologii informatycznych w przemyśle" - kolejny staż we Włoszech w ramach programu Leonardo da Vinci
W dniach 08.05.2010 - 29.05.2010r. piętnastu uczniów z Zespołu Szkół Technicznych odbyło staż zagraniczny w ramach projektu "Zastosowanie nowoczesnych technologii informatycznych w przemyśle".
|
|
|
|
Podczas całego pobytu mieliśmy szansę poszerzyć swoje umiejętności praktyczne i teoretyczne w następujących firmach: MP COMPUTER, Sistema Turismo, Direzione Didattica 4 Circolo Di Rimini, Direzione Didattica 2 Circolo Di Rimini, Spyder-Net, Instituto Professionale Statale per Lindustria E Lartigianto Leon Batista Alberti, gdzie zdobyliśmy nowe i poszerzyliśmy zdobyte już w szkole doświadczenie w pracy z komputerami. Każdy z nas miał szansę poznać podstawowe zwroty podczas dziesięciogodzinnego kursu j. włoskiego zorganizowanego przez Sistema Turismo, które przydały się w codziennej komunikacji. Poza tym, podczas pobytu na praktykach dodatkowo szlifowaliśmy nasz język angielski.
|
|
|
|
Podczas trzytygodniowego pobytu w jednym z najbardziej turystycznych miejsc we Włoszech mieliśmy sporo czasu wolnego, podczas którego graliśmy w piłkę nożną, chodziliśmy na piesze, bądź autobusowe wycieczki po Rimini, czy też pływaliśmy w morzu lub po prostu spędzaliśmy czas opalając się na parzącym aż piasku na jednej z plaż nad Morzem Adriatyckim. Oczywiście nie zabrakło również leniuchowania i popołudniowych drzemek, które niektórzy z nas wręcz ubóstwiali.
|
|
|
|
Trzy tygodnie to nie tylko praktyka i czas wolny w Rimini, ale również dwie atrakcyjne wycieczki po Włoszech zorganizowane przez Sistema Turismo. Pierwszą z wycieczek, która odbyła się 15.05.2010r. było zwiedzenie położonej na licznych wyspach na Morzu Adriatyckim Wenecji. Z Rimini wyjechaliśmy o godzinie 7.30, by o godzinie 9. być na stacji kolejowej w Wenecji, gdyż tylko pociągiem mogliśmy się dostać do samego centrum miasta. Podróż pociągiem trwała niecałe 30 minut. Kiedy już wysiedliśmy z pociągu mieliśmy szansę podziwiać jedyne miasto na świecie, które wybudowane zostało na wodzie. Celem głównym całej wyprawy było zwiedzenie Placu św. Marka, na którym znajduje się blisko tysiącletnia Bazylika św. Marka. Gdy już odwiedziliśmy wspomniany wcześniej plac, nasze opiekunki dały nam 2 godziny wolnego czasu. Czas ten wykorzystaliśmy na zrobienie kilku zdjęć i kupienie pamiątek. Na stację kolejową nie wracaliśmy już pieszo, a taksówką wodną. Przepłynięcie się taką taksówką była ogromną frajda dla całej grupy. Niestety podczas całego naszego pobytu w Wenecji padał rzęsisty deszcz, co uniemożliwiło nam spokojne zwiedzanie. Nam to i tak nie przeszkadzało, bo wspomnienia zostaną na pewno na długie lata.
|
|
|
|
Natomiast w San Marino mogliśmy podziwiać piękno architektury państwa-miasta. Byliśmy w tamtejszej katedrze i podziwialiśmy jej architekturę, zamku, strzelnicach dla kuszników. Zachwycił nas piękny krajobraz okolicy. Niektórzy z nas uczestniczyli także w meczu lokalnych drużyn w piłce nożnej.
|
|
|
|
Kolejną wycieczką (28.05.2010r.) w jakiej mieliśmy szansę brać udział podczas naszego pobytu we Włoszech było odwiedzenie państwa, które stanowi enklawę na obszarze Włoch, San Marino.
Do Najjaśniejszej Republiki San Marino dostaliśmy się bezpośrednio z Rimini za pomocą autobusu. Droga była przyjemna i trwała niecałą godzinę. Kiedy byliśmy na miejscu mogliśmy podziwiać cudowną panoramę Włoch z około 700 m n.p.m. Kolejnym punktem wycieczki było zwiedzenie jednego z kilku znajdujących się na terenie San Marino muzeów. Był to niewielki zamek z wysoką wieżą z której było widać dużą część San Marino i Włoch. Gdy już wszyscy upamiętnili swój pobyt tam poprzez zrobienie pamiątkowych zdjęć, nasza opiekunka Miriam, dała nam czas wolny.
Każdy z nas chodził od sklepu do sklepu szukając coraz to fajniejszych i ciekawszych pamiątek,
a było w czym przebierać.
Ostatnim punktem naszej podróży było zjedzenia obiadu w jednej z restauracji, której właścicielką była Polka (zresztą nie ma się co dziwić, bo Polaków było tam naprawdę sporo) i powrót do hotelu.
|
|
|
W przeddzień wyjazdu z Rimini pożegnaliśmy się z naszymi pracodawcami, pracownikami Sistema Turismo i oczywiście osobami, które pracowały w hotelu w którym przez ten okres byliśmy zameldowani. Jak wiadomo, wszystko co dobre szybko się kończy i w tym przypadku nie było inaczej. Trzy tygodnie, które spędziliśmy w Rimini minęły bardzo szybko i niestety, z ogromnym smutkiem, w końcu musieliśmy opuścić miasto, które przez ten czas było naszym drugim domem. Do Rzeszowa wróciliśmy nie tylko z pamiątkami i opalenizną, ale i z bagażem doświadczeń i głową pełną cudownych wspomnień, o których na pewno nikt z nas przez długi czas nie zapomni...
|
|
|
|
|